ISV Roundtable w Microsoft

ppl_logo

Miałem dzisiaj okazję uczestniczyć w spotkaniu zorganizowanym przez Microsoft, do którego Billennium zostało zaproszone z platformą Paperless. W rozmowie wzięło udział poza nami 3 innych polskich partnerów, a celem spotkania była prezentacja przed managerami wyższego szczebla w Regionie CEE (i nie tylko) naszych rozwiązań i dyskusja na temat wspólnych możliwości poszukiwania szans biznesowych, uczestnictwa Microsoftu w procesie pozyskiwania Klientów i docierania do nowych rynków.

To, co cieszy najbardziej, to gruntowna zmiana sposobu prowadzenia współpracy partnerskiej – z modelu wsparcia technologicznego, do modelu wsparcia biznesowego i wspólnego budowania wartości dodanej na bazie rozwiązań opartych o stack technologiczny Microsoftu. Podczas rozmowy wymieniane były przeszkody i wyzwania, związane z dostarczaniem produktów w Chmurze. Nie było zaskoczeniem, że na 1 miejscu nadal wymieniane jest zaufanie (a właściwie jego brak). Gospodarze spotkania zadeklarowali jednak wsparcie w tym zakresie, zarówno na poziomie materiałów, jak i fizycznego udziału w procesach sprzedażowych. Wśród kolejnych wskazywanych problemów była złożoność cennika. Krótko mówiąc – jak już zaufamy, że moje dane są bezpieczne, to nie chcemy poświęcać dużo czasu na analizę sposobu obliczania ceny (i idącego za tym TCO). To powinno być proste.
Rozmowa była bardzo pouczająca i konstruktywna, jestem po niej dobrej myśli.

Osobiście znalazłem jeszcze jedną korzyść z dzisiejszej wizyty. Zobaczyłem narzędzie innego Partnera, z którym potencjalnie moglibyśmy zintegrować silnik jednego z rozwijanych w Billennium produktów. Oczywiście to w dużej mierze kwestia przypadku, ale to kolejna wartość, jaką powinniśmy budować w ramach sieci partnerskich – nie powinna nas interesować tylko współpraca Partner-Dostawca Technologii, ale zdecydowanie warto szukać korzyści we współpracy Partner-Partner. Mam nadzieję, że uda nam się coś razem zdziałać.

A na koniec krótka filozoficzno-emocjonalna dygresja 🙂
Przekonujemy świat do Chmury. A na takim najniższym, emocjonalnym poziomie, ludzie nie lubią chmur. Wolimy słońce, błękitne niebo, a najchętniej do tego piasek i drink z palemką. W wyobrażeniach i opisach raju nie ma chmur. Dlaczego zatem mielibyśmy polubić tę Chmurę?
Oczywiście wiem, że to ostatni i najmniejszy problem z adopcją Chmury (zapewne w różnych językach może ona być różnie nazywana i mieć różne skojarzenia), ale na dzisiaj dyskusja o niej jest bardzo często poparta emocjami. A skoro tak, to warto pomyśleć o bardziej adekwatnym synonimie. Pewnie ciężko będzie odwrócić całą branżę od tego terminu, ale w ograniczonym zakresie przeprowadzę taki eksperyment 😉

No Comments

Post a Comment

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.