Gdańsk – dziękuję!

Get.Net

15 października miałem okazję wystąpić na 3 edycji konferencji Get.Net w Gdańsku – konferencji poświęconej w całości technologiom związanym z platformą .Net i pokrewnymi. Myślę, że śmiało mogę nazwać siebie weteranem wydarzenia, dotychczas prowadziłem na nim sesje przez wszystkie 3 lata z rzędu.

Uczestnicy wiedzą, że za każdym razem staram się nie pokazywać kodu – moje prezentacje dotychczas były poświęcone platformie Visual Studio ALM (2 lata temu), najlepszym praktykom z życia zespołów software’owych (przed rokiem) i temu, w jaki sposób mówić i przedstawiać efekty naszej programistycznej pracy (w tym roku). Można powiedzieć, że jest to sprawa ryzykowna, jak na konferencję organizowaną głównie dla programistów 😉

Tym bardziej ucieszyła mnie wiadomość od organizatorów, którą otrzymałem po podsumowaniu przez nich feedbacku:

Jeśli chodzi o prelekcję, to gratuluję udanej prezentacji:
98,63% osób obecnych na Twoje prelekcji oceniło Twoje wystąpienie jako świetne, a 1,37% jako dobre. 🙂
Brak negatywnych opinii. Także jeszcze raz gratuluję.

Gdańsk – dziękuję! I mam nadzieję, do zobaczenia za rok! A może nawet wcześniej? 🙂

MVP/RD Summit 2016: dni 1, 2, 3

mvp_2016_badge

Trwa czwarty, przedostatni dzień tegorocznego MVP/RD Summitu. Edycja jest wyjątkowa, bo trafiła w okres wyborów prezydenckich w USA i ten temat pojawiał się w rozmowach bardzo często. Natomiast na ulicach, poza obecnością w TV, temat nie istniał. Zero billboardów, ulotek, agitacji przedwyborczej. Co więcej, do etapu wieczoru wyborczego, nawet telewizja niespecjalnie emocjonowała się tematem – po prostu sucho przekazywano informacje.

Z przypadkowych rozmów bardzo szybko da się wyczuć, że Amerykanie są zaniepokojeni dokonanym wyborem – deklaracje Trumpa, szczególnie odnośnie zmian w systemie opieki zdrowotnej, budzą strach. Co ciekawe, te same komentarze słychać od MVP z właściwie dowolnego stanu, więc kto głosował na Trumpa?? Wygląda znajomo… 😉

Jeśli chodzi o część merytoryczną, cieszę się, że po zeszłorocznej przerwie mam okazję tu być. Wymiana doświadczeń, nawiązywanie nowych znajomości i dyskusje o dalszym rozwoju produktów inspirują, dają też szansę złapać pewien punkt odniesienia w stosunku do naszych codziennych działań.

Zaskoczeniem dla mnie jest fakt, że Niemcy, w których jest ulokowane jedno z Datacenter Azure’a, którzy mają bardzo rozwinięty rynek IT i którzy osobiście inwestują w chmurę (SAP i jego Hana Cloud Platform)… mają bardzo niskie zaufanie do chmury! Adopcja VSTS jest bardzo niska, a CIO wciąż wybierają inwestycje we własną infrastrukturę zamiast udostępniania aplikacji w Chmurze. Ewidentnie widać wspólny mianownik z zaufaniem do chmury w Polsce i ewidentnie widać, że stworzenie datacenter w Polsce nie rozwiąże problemu. Chociaż mam nadzieję, że styk JPK w Ministerstwie Finansów będzie solidnym filarem podczas budowania zaufania.

Jestem pod wrażeniem organizacji sesji grupy produktowej Visual Studio ALM, na których spędziłem większość czasu. Całość była transmitowana na żywo do osób, które nie mogły być z nami offline, spotkania są organizowane w formie rozmowy o przyszłości produktu, bieżąca dyskusja w sali i na slacku wnosi znacznie więcej niż klasyczne podejście „prezentacji konferencyjnej”. Podobnie wczorajsza sesja unplugged Scotta Guthrie (https://weblogs.asp.net/scottgu/about), przeprowadzona w trybie spisania na żywo pytań od publiczności, a następnie kolejnego odpowiadania na nie.

Kierunek Microsoft, szczególnie w zakresie narzędzi z rodziny Visual Studio i Azure jest jasny: pozostać liderem w branży (jakże skromnie 😉 ), coraz bardziej otwierając się na zewnętrzne narzędzia i społeczności. Nie dziwi już, że nowe narzędzia wspierają GitHuba zanim zaczną wspierać VSTS, czy też dostarczają w pierwszej kolejności narzędzi dla iOS zamiast Windows 10 Mobile. I moim zdaniem to bardzo dobry kierunek, co zdają się potwierdzać regularnie prowadzone badania NPS (narzędzie badające satysfakcję Klientów i ich skłonność do polecenia danego produktu lub usługi. Na podstawie odpowiedzi udzielanych w skali 11 stopniowej, respondentów klasyfikuje się jako Krytyków, Adwokatów i osoby neutralne. Wynik NPS stanowi różnicę pomiędzy udziałem Adwokatów i udziałem Krytyków).

Niestety nie mogę podzielić się konkretnymi liczbami, bo z jednym płucem wyciętym na podstawie umowy NDA żyje się trudniej ;), ale mogę zdradzić, że w ciągu ostatnich 6 miesięcy wynik NPS dla Visual Studio wzrósł znacząco, szczególnie jak na nie najgorszy poziom bazowy. Jest to efektem realizowania powyższej strategii, wspartej odwagą do wycofywania nietrafionych pomysłów i modułów. Jestem pod wrażeniem tej obiektywności i konsekwencji.

Mam też jednak nieodparte wrażenie, że zespół ma świadomość istnienia problemów, potrafi wycofać się ze złych decyzji, ale nie zawsze ma pomysł na nowy kierunek. Mam nadzieję, że ten intensywny tydzień rozmów zaowocuje w najbliższej przyszłości, na pewno będę z zainteresowaniem obserwował i starał się opisywać!

MVP/RD Summit 2016: dzień -1

Seattle w deszczu

Dzień -1, czyli sobota przed niedzielną rejestracją na konferencję 🙂

To był dzień spędzony głównie w podróży. Po nadrobieniu zaległości filmowych na fotelowym ekranie, wchłonięciu książki i lekkim odespaniu (bardzo rozsądnie, żeby lepiej znieść jetlaga, udało mi się przed wylotem spać zaledwie 2,5 godziny) dotarłem do Seattle, które przywitało mnie deszczem. Myślałem, że uda mi się trochę pobiegać po okolicy, ale zmieniłem plany – kupiłem na stacji benzynowej obciachową parasolkę, zjadłem rewelacyjny makaron w obowiązkowym Beecher’s Handmake Cheese (odkryłem to miejsce podczas pierwszego summitu i od tamtej pory przy każdej okazji tu zaglądam. Lepszego makaronu serowego nie zjecie), poszwendałem się po okolicy i wróciłem do hotelu, w którym ostatecznie pobiegałem na bieżni. Mam cichą nadzieję dotrzeć jutro na poranne zawody na 10km. Przy moim braku treningów w ostatnich miesiącach to będzie całkiem zabawne.

Nie mogę natomiast doczekać się już samej konferencji. Microsoft w tym roku nie zwalnia tempa i na najważniejszych konferencjach pokazuje stale uzupełnianą w konsekwentny sposób wizję rozwoju swoich produktów. Pisałem o buildzie i konferencji WPC w Toronto, w ostatnich dniach miał miejsce MS October 2016 Event (https://www.microsoft.com/en-us/), podczas którego dużo uwagi poświęcono wizji „3D dla wszystkich”. To ciekawa idea, wsparta odpowiednim sprzętem, może spowodować kolejną rewolucję w tym, jak na co dzień pracujemy.

Widzę co dzieje się podczas calli organizowanych dla Regional Directorów i na naszych listach dyskusyjnych, jednym słowem ostrzę sobie zęby na najbliższe dni. Szczególnie że to mój pierwszy summit jako RD, jestem ciekawy jak ta organizacja funkcjonuje offline.
Podoba mi się kierunek, w którym narzędzia IT przestają w końcu być produktami dla geeków, którzy jakąś metodą uczeszą fragmenty i udostępnią szerokim grupom mniej zaawansowanych technicznie osób. Nie można nie zwrócić uwagi, jak dużą uwagę przykłada się do konsumenta i użytkownika biznesowego.

Oczywiście jeszcze nie wszystko działa tak jak powinno (i tu mój „ukochany” przykład kont LiveID i kont Office 365). Mam nadzieję, że i o tych tematach, a może właśnie przede wszystkim o nich, będziemy dyskutowali. Mam przygotowaną listę spraw, chcę ją wyczerpać 🙂

Microsoft Worldwide Partner Conference 2016

WPC-2016

W ubiegłym tygodniu w Toronto odbyła się konferencja Microsoftu, poświęcona partnerom firmy z całego Świata. Ewidentnie coś byłoby nie tak, gdyby konferencja Microsoftu nie miała trzyliterowego skrótu, na szczęście nie zostaliśmy zaskoczeni i 10 lipca mogliśmy stawić się razem z Bartkiem (Prezesem Billennium) na WPC 😉

Wrażenia ogólne

To druga edycja konferencji WPC, w której miałem okazję wziąć udział. Poprzednio, kilka lat temu w Waszyngtonie, nie byliśmy jeszcze dostatecznie dojrzałą Organizacją, żeby skorzystać z wydarzenia tak, jak w tym roku. Krótko podsumowując, organizację wydarzenia i sam nasz udział uważam za bardzo udane.
Microsoft zebrał w jednym miejscu ok 20 000 osób reprezentujących Partnerów i swoich Pracowników, działających w otoczeniu Partnerów. Naszym opiekunem podczas konferencji był Janek Kleczkowski i zgodnie z oczekiwaniami, otoczył nas wsparciem przekraczającym oczekiwania 😉

Sesje

Z założenia, chcieliśmy z Bartkiem zobaczyć przede wszystkim wszystkie sesje generalne. Plan został wykonany, pomimo obiektywnych trudności, szczególnie gdy jeden z wieczorów zakończył się na 4 godziny przed rozpoczęciem porannej sesji.

Moją uwagę przykuło perfekcyjne przygotowanie techniczne prezentacji – widać było włożone wiele godzin prób, alternatywnych ścieżek, skutkujących w efekcie przystępnym podaniem treści. Treści, skupionej na podsumowaniu ostatniego roku, strategii korporacji na najbliższy czas, odpowiedzialności społecznej, czy podstawowych innowacjach technologicznych. To, co nie było zaskakujące, to konsekwentnie utrzymywany od kilku lat kierunek na chmurę. Ewoluuje sposób jej wykorzystania – Microsoft coraz mocniej stawia na zintegrowane środowiska, rezydujące w Azure, najchętniej powiązane z produktami online firmy (Office 365, Dynamics CRM Online). I na szczęście Microsoft widzi świat dookoła – pojawiają się connectory do rozwiązań konkurencyjnych (np. Salesforce), jednym z partnerów WPC był Dropbox, a na sesji generalnej demo aplikacji mobilnej pokazywano na iPhone. I ta otwartość jest moim zdaniem bardzo dobrym kierunkiem.
Jakby na podkreślenie tego faktu, w pamięć zapadł mi film referencyjny Facebooka, pokazujący wdrożenie przez niego pakietu Office 365 i bardzo trafny cytat z CIO Facebooka: „microsoft got cool again”

Podczas keynote nie mogło też zabraknąć HoloLens, z inspirującym demo stworzonym razem z Japan Airlines.

Dodatkowo pojawiliśmy się na kilku sesjach ogólnodostępnych, wśród których wyróżniłbym spotkanie dla Partnerów z regionu CEE (do którego należy Polska) w zakresie wdrażania chmury w sektorze publicznym. Rozmawialiśmy o najczęstszych ograniczeniach i sposobach ich przekraczania, inicjatywie CityNext oraz najciekawszych przykładach referencyjnych, wśród których znalazła się Poczta Polska.

Networking

Dzięki Jankowi, mieliśmy okazję wziąć udział nie tylko w sesjach ogólnodostępnych, ale też w kilku zamkniętych spotkaniach. I to właśnie te spotkania, poza wspólnymi wieczorami z polskimi Partnerami, stanowiły największą wartość Konferencji. Właściwie to najważniejsza odpowiedź na pytanie „po co jechać do Toronto, skoro sesje są potem online?”. Wróciliśmy „napompowani” nowymi kontaktami, pomysłami i propozycjami współpracy, zainspirowani do stworzenia nowych produktów i korekty kursu w ramach bieżących działań. Poznaliśmy wielu ciekawych ludzi, pojawiły się możliwości przyspieszenia realizacji naszych strategicznych planów (w tym ekspansji poza Polskę). Bardzo dużo obiecuję sobie po tym elemencie 🙂

Toronto

Kapitalnym akcentem wydarzenia było to, że z dokładnością do naszego wyjazdu nad wodospady Niagara (oddalone o ponad 100km), cały tydzień przeżyliśmy bez samochodu, taksówek, autobusów itp. – większość dystansów można było pokonać pieszo, w kilku sytuacjach skorzystaliśmy z rowerów miejskich. Pod tym względem centrum Toronto, jak i organizacja konferencji bardzo pozytywnie nas zaskoczyły.

Nie odważyłbym się ocenić całego Toronto, bo praktycznie nie wychyliliśmy nosa poza ściśle centrum, ale zrobiło ono na nas kapitalne wrażenie. A wrażenie to poparte recenzjami z Trip Advisora i zagryzione prawdopodobnie jednymi z najlepszych burgerów w życiu, sprawia że oceniam Toronto jako jedno z potencjalnych miejsc w których mógłbym potencjalnie zamieszkać (a jestem pod tym względem naprawdę wybredny 😉 ).

Biegi

Zabawnym elementem wyjazdu było spontaniczne zapisanie się przez nas na organizowany w sobotę przed WPC bieg na 5km. Pełni dobrych chęci stawiliśmy się rano w miejscu zapisów, a obok nas stanęło z 10 osób w wieku maksymalnie 15 lat. Mieliśmy pewne przeczucia, że nie do końca dobrze trafiliśmy, ale postanowiliśmy przeczekać presję 😉 I słusznie, bo okazało się że widzimy grupę wolontariuszy pomagających przy organizacji biegu. Same zawody były całkiem udane, z dokładnością do tego, że nie było wyznaczonej trasy, co w sprawiło że wszyscy biegli wedle własnego uznania. Tak się złożyło, że załapałem się do czołówki i w trakcie biegu ustaliliśmy, że dobiegniemy do punktu 2,5km, po czym wrócimy dokładnie tą samą trasą. W ten sposób zaliczyliśmy regulaminowe 5km. Zająłem niespodziewanie dobre, 3 miejsce, z nową życiówką 19:04. Po ukończeniu biegu postanowiłem zapytać kolegę, który dobiegł przede mną, czy w każdej edycji tych zawodów biegają wedle uznania bez trasy. Pan ze szczerym żalem odparł, że to jego pierwszy start, bo… jest turystą z Islandii 😉

Sport i Technologia – LeBron James obmierzony przez SAPa

lebron_sap

Dzisiaj krótki przykład innowacyjnej technologii, która pozwala znacząco podnieść efektywność naszej pracy. W niedawno zakończonych finałach NBA drużyna Cleveland Cavaliers wygrała po zaciętej walce z Golden State Warriors 4:3. Było to o tyle ciekawe, że po raz pierwszy w historii drużyna przegrywając w serii 1:3 zdołała odrobić straty i ostatecznie zdobyć mistrzowski pierścień. Niekwestionowanym liderem Cavs był LeBron James, któremu przy okazji ukradkiem oddaję pokłon – nigdy nie byłem jego wielkim fanem, ale to, w jaki sposób poprowadził drużynę, nie pozwala pozostać obojętnym.

Ale ja nie o tym… 😉
Od dziesięcioleci statystycy sportowi opisywali każdy aspekt gry i starali się wyciągać rozmaite rekordy, średnie, najdłuższe okresy bez straty punktu, etc. Zawsze imponował mi poziom szczegółowości tych obliczeń, zważywszy na brak dostępnej powszechnie technologii wspierającej. Obecnie wszystkie zagrania Zawodników są opomiarowane (i nawet udostępnione w postaci API), co pozwala na znacznie szybsze wykonywanie analiz. Dzięki partnerstwu z SAPem, przetworzone analizy są dostępne natychmiast. I tak stworzono następujący film, pokazujący dyspozycję, jaką zaprezentował James w finałach:
https://www.facebook.com/nba/videos/10154127193163463/

To dla mnie dobry przykład wykorzystania technologii do “opisania” sportu. Bez naruszania prywatności, bez wątpliwości odnośnie komercyjnego sposobu wykorzystania danych. Z tych samych emocji i tych samych zagrań uzyskujemy jeszcze więcej informacji, statystyk i analiz.
Jakby tego było mało, NBA bezpłatnie udostępnia swoje dane, więc każdy z nas może drążyć je do woli. I tak Bloger Savvas Tjortjoglou w poście z ubiegłego roku opisuje stworzoną przez siebie aplikację w której analizuje m.in. … odległość między zawodnikami podczas oddawania rzutu 🙂 Kapitalne!

http://savvastjortjoglou.com/nba-play-by-play-movements.html
(niektóre analizy nie są już dostępne, ale post nadal jest zrozumiały i uzupełniony screenshotami)

P.S.
Warto przy tej okazji wspomnieć, że opracowana przez SAPa technologia Hana (platforma przetwarzania danych działająca na zasadzie “in-memory”) będzie dostępna w ramach platformy Microsoft Azure na mocy opublikowanego w maju partnerstwa pomiędzy firmami (link). Ja osobiście nie mogę doczekać się integracji z PowerBI, jako warstwą wizualizacji danych, przetwarzanych w ultrawydajnym silniku Hana.